I rzekły: «Nie szczędź wzroku, bo tu z nami

Przed znajomymi stoisz szmaragdami,

Skąd już ci miłość ciskała swe strzały».

Wtem żądz tysiące, co jak skry się żarzą,

Wzrok mój w promiennych oczach zatapiały,

Które bez przerwy na gryfa patrzały544.

Jak słońce w szklannych lub wodnych przeźroczach,

Postacią jedną, to drugą widomie

Gryf się promienił w Beatrycy oczach545.

Zważ, czytelniku, moje zadziwienie,