Przeszedł mil tyle, aby cię oglądać.
Przez łaskę, jeśli możem łaski żądać,
Odsłoń mu usta, niech twą piękność drugą
Pozna na końcu, nie kryj jej tak długo547!»
O! ty, światłości blasku wiekuistej,
Kto pił z Parnasu studni przeźroczystej,
A pijąc ciągle, zbladł, wysechł z pragnienia;
Któż by nie zadrżał bojaźnią tajemną,
Ważąc się kreślić ciebie, gdy przede mną,
Gdzie sfer melodią niebo się ocienia,