Jak głos, co z piersi zbolałej wychodzi:

«Zły jest ładunek twój, o moja łodzi!»

Między kołami wozu w mgnieniu oka

W ziemi się przepaść rozwarła głęboka,

Wychodzącego z niej widziałem smoka575,

Który ogonem na skroś wóz przeszywa:

Potem jak osa, gdy żądło wyrywa,

Cofając ogon zarwał wozu kawał,

Idąc, rad z łupu uśmiechać się zdawał.

Wóz uszkodzony jak rodzajna niwa,