Na Protomagno narzucił dolinę.
Z gór Apeninu ciemność się stoczyła,
Opadły chmury powodzią ciężarne,
To, czego sucha ziemia nie wypiła,
Spłynęło w jary lub w jezior kotlinę.
Jak wielka rzeka strumień Archiano
Do rzek królowej biegł falą wezbraną71,
Głazy i drzewa unosząc w swym biegu.
I skrzepły trup mój leżący przy brzegu,
Porwany leciał z powodzią w przegony: