Teraz chcę jemu pokazać po drodze
Tych, co się czyszczą tu pod twoją strażą.
Jak tu on zaszedł, słowa nie wyrażą;
Moc z góry wiodła nas przez to rozdroże,
Dość, że cię widzieć tu i słyszeć może.
Ułomna jego dusza, lecz szlachetna,
Szuka wolności, która jak jest miła,
Ty wiesz, boć dla niej śmierć gorzką nie była.
Świadczy Utyka twą oponą krwawą,
Która w dzień wielki zabłyśnie tak świetna12!