Ten, co wioślarzem jej był i sternikiem,

Wykrzyknął: «Sam tu110, zła duszo, tyś nasza!».

Mistrz mój z powagą rzekł do Flegijasza111:

«O Flegijaszu112! krzyk twój próżnym krzykiem

Tym razem; nasze przyjście tu chwilowe,

Nim się przez bagno przeprawim styksowe».

Jak człowiek, gdy się omylonym widzi113,

Gniew swój hamuje, omyłki się wstydzi,

Tak i Flegijasz swój wybuch łagodzi.

Wtem mnie Wirgili zawezwał do łodzi,