«Poeto!» rzekłem, «wzywam cię na Boga,

Któregoś nie znał, jeśli chcesz, bym zdrowo

Miejsc tych uniknął według twojej rady,

Albo, co gorsze, wilczycy paszczęki:

Prowadź, gdzieś mówił! Moją twoja droga,

Abym oglądać mógł bramę Piotrową

I tych, co cierpią wiekuiste męki».

Duch ruszył naprzód, jam szedł w jego ślady.

Pieśń II

(Dalszy ciąg wstępu: Beatrycze. Łucja.)