I szliśmy dalej pod tą wierną strażą

Wzdłuż ponad brzegiem kałuży czerwonej,

W której topieni wydają krzyk dziki,

A z nich niejeden po brwi zanurzony.

A Centaur mówił: «To tyrani sami,

Którzy krwią bliźnich żyli i łupami.

Patrz, Aleksander174, Dionizy okrutny175,

Plaga na długo Sycyliji176 smutnej,

Tu oni wiecznym pokutują płaczem.

Ten z czarną skórą, patrz, to Ezzelino177,