W którym straciłem wszystkie moje liście,

Zbierzcie je, złóżcie pod tym krzakiem smutnym.

Ja jestem z miasta, co pierwszego pana200

Rade rzuciło dla Chrzciciela Jana.

Straszną swą sztuką pan od nich wzgardzony

Będzie ich dręczył przez czas nieskończony;

Gdyby nie posąg jego, jaki stoi

Na moście Arna, współziomkowie moi

Jeszcze by dotąd miasta nie dźwignęli

Z gruzów, co w spadku po Attyli wzięli.