Zwinięty w kłębek oddałem mistrzowi,

Mistrz się na prawo zwrócił ku brzegowi

I z brzegu, stojąc nad stromą opoką,

Cisnął go w otchłań strumienia głęboką.

Rzekłem więc w sobie: Pewnie coś nowego

Na ten znak nowy odpowie, jak wróżę,

Gdy mistrz uwagi nie zdejmuje z niego. —

Jak ludzie przy tym powinni być baczni,

Który najskrytszą myśl w nich zbadać może!

Mistrz mówił: «Teraz pilno patrzeć zacznij,