Przychodzi do mnie, gdzie duchem szczęśliwa

Przy starożytnej siedziałam Racheli37,

I mówi: — Boga pochwało prawdziwa!

Idź, ratuj tego, który cię tak kochał,

Wzniósł się przez ciebie, po tobie tak szlochał:

Czy cię nie wzrusza jego skarga tkliwa?

Nie widzisz śmierci, z jaką on na rzece

Walczy burzliwszej od morskiej topieli?

O! Nie tak szybko pędzi myśl człowieka

Za swoim zyskiem lub od strat ucieka,