Aż kość ramienną hak na druzgi łamie.
Chciał Drapigraca schwycić go za nogę338,
Lecz na spojrzenie srogie dekuriona
Orszak dziewięciu uderzył na trwogę.
Gdy ścichła trochę gawiedź rozjuszona,
Mój wódz znów ducha kalekiego pyta:
«Kto jest ten, który ciebie rzucił w chwili,
Gdyśmy przy brzegu twą postać zoczyli339?»
On odpowiedział: «Jest to mnich Gomita340,
Rządca Gallury, urna zabrukana;