Ci na czworakach pełzają jak gady.

A szliśmy milcząc jako dwa niemowy443,

Słuchając, patrząc na chore gromady,

Niezdolne dźwigać bezwładne tułowy444.

Dwóch wzajem na się opartych siedziało445,

Strupy im całe cętkowały ciało;

Jak zgrzebłem żywo pociąga stajenny

Przed przyjściem pana, choć ziewa półsenny,

Tak ci po strupach paznokciami wodzą,

Przez co bolesne swe świerzby łagodzą,