— «Jeśli ten drugi duch cię nie uszczyknie458

Zębem lub szponą,» wołałem do niego,

«Powiedz mi wprzódy, kto on jest, nim zniknie».

A on: «To Myrry starożytnej dusza459,

Która do ojca czuła upał żywy,

Przeciwko prawu miłości uczciwej;

Pragnąc grzech ukryć w kryjomym niewstydzie,

Ojca pod cudzą postacią spokusza460,

Podobnie jak duch, który oto idzie!

Znęcony zyskiem końskich stad królowy,