Spojrzałem w otchłań: mglista i głęboka,

Straszliwie ciemna jak ślepota oka.

«Wstąpmy w świat ciemny», przewodnik mój blady

Rzekł do mnie: «Wstąpmy, ja pierwszy, ty drugi».

A ja spostrzegłszy jego twarz zmienioną,

Mówiłem: «Mistrzu! Głowo do porady,

Pocieszycielu, ty, moja obrono,

Gdy ty się boisz, kto się iść odważy?».

A on: «Otchłani męczarnie i bole,

Jęk nieszczęśliwych, co tam jęczą w dole,