Gdzie ich rozdziela przeciwieństwo grzechu.

Ci, co bez włosów nagą czaszką świecą,

Są to łakomcy, mnich, papież, kardynał,

Co ducha w jarzmo łakomstwa uginał102».

«Mistrzu», mówiłem, «jakoś mi się roi,

Że wśród tej ciżby, którą brudy szpecą,

Brudy tych piekieł, są znajomi moi».

A mistrz mi na to: «Tak, proszę, nie myślij,

Oni już tutaj z brudem życia przyszli.

Tu wiecznie będą tłuc się jak obecnie,