Sama konieczność nagli ją do lotu,
Stąd często zmienia obrót kołowrotu.
Ludzie w swych sądach wciąż ją na krzyż wleką,
Zamiast ją chwalić, obelgami sieką;
Ona tych obelg nie słyszy, przebywa
Wśród pierworodnych duchów i szczęśliwa
Własną błogością, swoje koło toczy.
Tu w krąg kar większych nasza stopa wkroczy;
Gwiazdy wschodzące, gdym wychodził w drogę,
Już się zniżają po nocnym obiegu106,