W pełniejsze życie wiodły drogi boże,
Czasem z nich jedna, częściej dwie zarazem.
Jak czyn ten milszy temu, kto go rodzi,
Gdy jest wierniejszym i żywszym obrazem
Dobroci serca, z którego wychodzi;
Świat na swój obraz kształcąc dobroć boska,
Wznieść nas do siebie wesoło się troska.
Między dniem pierwszym i ostatnią nocą
Nigdy świetniejsze dobrocią i mocą
Nad wypełnione nie spełni się dzieło.