Kołując sama przez epicykl trzeci114
Ślepej miłości zapalała żary.
Świat starożytny tym błędem rażony,
Czcił ją przez ślubne modlitwy, ofiary,
Jeszcze ubóstwiał jej matkę i syna,
Który, jak baśnie powiadały grube,
Rad siedział blisko przy sercu Dydony.
W cześć tej, od której ta się pieśń zaczyna,
Nazwano gwiazdę, a której uroczym
Złotem jej rzęsów, to jasnym warkoczem115,