Co się mniej więcej szybko obracały,

O ile wieczną światłość odbijały.

Z chmur chłodnych wiatry czy to grady miecą116,

Czy skwarem zieją, nie tak szybko lecą,

Jak do nas biegły owe światła święte.

Nagle przerwawszy swe kręgi poczęte

Aż w Serafinów niebie117, dalej nieco

Brzmiała Hosanna tony tak dźwięcznemi,

Że za jej nutą dziś tęsknię na ziemi.

Jedno z tych świateł sporszą118 lotu siłą