Gdzie mnie czekało tak świetne przyjęcie,

Gdy każda z dusz tych w wirowym zakręcie

Na punkcie koła, skąd krążyć zaczęła,

Jak świeca na swym świeczniku stanęła;

Ze światła, które przed chwilą mówiło184,

Głos wyszedł słodszy, głos dźwięczny i czysty:

«Jak od światłości promień wiekuistej

Blask mój zapala, w jej jasności boskiej

Widzę twe myśli, powody ich troski.

Ty wątpisz, pragniesz całej żądzy siłą,