Tak dusza spada, gdy jej popęd z góry

Ściągną do ziemi fałszywe rozkosze.

Mniej cię powinno, jak sądzę i wnoszę,

Dziwić twe ze mną tu wniebowstąpienie,

Niż gdy spadają na dół z gór strumienie.

Byłoby dziwniej, gdybyś tam na dole

Gnuśniał20 w spoczynku, mając wolną wolę,

Niż gdyby płomień wzbijać się ochoczy

Zarył się w ziemię jak kret, co ją toczy».

I potem w niebo podniosła swe oczy.