Im dalej takie koczujące owce
Od swoich zagród zabiegną w manowce,
Bez mleka znoszą wymiona w owczarnię.
Wprawdzie niejeden od grożącej chmury
W strachu do swego pasterza się garnie,
Lecz ich tak mało, że i sukna mało
Krają na swoje habity, kaptury.
Jeśli pojąłeś słów moich treść całą,
Żądza twa syta, a rozum niech sądzi,
O ile drzewo da się obrać z liści.