Gwiazdą niedźwiedzic wzrok żeglarza nęci.

Ty mała garstko! Co wcześnie bez przerwy

Po chleb aniołów wyciągałaś szyję,

Chleb, jakim człowiek tu z dnia na dzień żyje,

Lecz którym nigdy nie może być sytym23,

Okręt twój śmiało pod żaglem rozwitym

W ślad moją bruzdą niech się szybko śliźnie,

Nim wiatr ją zmiecie na wodnej płaszczyźnie.

Co zobaczycie, dziwniejszym się wyda

Niż Argonautom24 zamorska Kolchida,