Gdzie się dziwili pierwsze wędrowniki,

Widząc Jazona25, jak w pług wprzęgał byki26.

Wieczne pragnienie współ z duszą stworzone27.

W królestwo duchów wejść błogosławione,

Szybko nas niosło coraz wyżej, wyżej,

Jak widzim z nieba ziemi obrót chyży.

A Beatrycze wciąż w górę patrzyła,

Jam patrzył na nią28; jak złożona strzała

Na łuku z węzła zrywa się i leci,

Tak szybko byłem w tym miejscu, gdzie świeci