Z miłością ma w niej wspólną wiekuistość,

A ten stosunek tworzy Ich troistość,

W dziewięciu sferach przez skutek swej łaski

Jako w zwierciadle zestrzela swe blaski,

Lecz pozostając nieśmiertelnie jedną.

Z tych sfer schodzące promienie jej bledną,

Stopniowie240 słabszych sił wiążąc osnowę,

W końcu żyjątka tworzy jednodniowe.

Przez co rozumiem urodzone rzeczy,

Których żywotność znikoma i marna,