Do najdroższego swej żądzy przedmiotu,

Tak w nim głęboko i cała zapada,

Że pamięć traci, nadzieję powrotu,

Jednak z królestwa świętego zebrany

Skarbiec piękności w ducha mego cieśni,

Od dzisiaj będzie treścią mojej pieśni.

O! W tej ostatniej pracy, Apollinie,

Zrób ze mnie pełne twej łaski naczynie,

Takie, by rósł w nim twój laur ukochany.

Dotąd wierzch jeden Parnasu3, o Febe!