Ona uśmiechem na chwilę powlekła
Urocze lica, a potem tak rzekła:
— «Jeśli sąd ludzki błądzi na rozdroże,
Tam gdzie klucz zmysłów otworzyć nie może,
Zaiste, odtąd, rzecz tę widząc jaśniej,
Strzała podziwu ciebie nie zadraśnie;
Gdy w zmysłach sądu szukacie prawidła,
Widzisz, twój rozum jak ma krótkie skrzydła!
Lecz mów, co o tym myślisz sam przez siebie?»
— «Ta rozmaitość» rzekłem: «form na niebie,