Morzom ich brzegi daje i zabiera,

Szczęście z twym miastem tak igra niestale.

A więc nie będzie rzecz dziwna i nowa,

Że świetność domów florenckich rodowa314

Zgasła i spadła z potęgi swej wierzchu,

Chociaż ich sława ginie w czasów zmierzchu.

Już Filipesków, Alberigów domy,

Widziałem, przeszły jako cień znikomy.

Niegdyś przy bramie, gdzie zdradą szkaradną

Łódź obciążona dzisiaj tonie na dno,