Gdy sprawiedliwość boża jest zwierciadłem

Dla każdej sfery, snadź362 wam sfera wasza

Zasłoną jego szyby nie przygasza.

Wiecie, gdy mówi, jak mi słuchać miło,

Znacie wątpienie, co mnie ogłodziło».

Jak sokół, gdy mu zdejmą kaptur z głowy,

Zatacza szyją do lotu gotowy

Nastrzępia pióra, żądz ukryć nie umie,

Trzepotem skrzydeł daje poklask sobie;

Taki ruch w orła widziałem osobie,