Lecz źli nie idą w ślad mego przykładu».
Jak z wielu żarów wybucha od razu
Jedno gorąco, tak z miłości wiela
Wychodził jeden głos z tego obrazu.
«O kwiaty» rzekłem «wiecznego wesela,
Gdy, jako jedną woń w kwiatu koronie,
Czuję zarazem wszystkie wasze wonie,
Nasyćcie, dysząc woniami lubemi,
Wielki post, jakim już wyschłem i zbladłem,
Bo nie znalazłem pokarmu na ziemi.