Spod warstwy śniegów od ciepłych promieni,

Duch twój z fałszywych sądów się wyzwoli,

Światło tak żywe przyjmie z mojej woli,

Że sam zabłyśnie w jego aureoli.

W niebie, w stolicy bożego pokoju,

Wiruje sfera co najszybszej jazdy;

W niej jest treść, ziarno wszech bytów rozwoju43.

Niebo następne, gdzie się roją gwiazdy44,

Ten byt rozdziela na różne planety

Z sił rozmaitych zarodem poczęte,