Całą uwagę tylko w niej utkwiły:

Ona uroczo więcej się nie śmiała:

«Gdybym uśmiechem błyszczącym za wiele

Tu zaświeciła,» rzekła Beatryce:

«Spłonąłbyś cały na proch jak Semele405,

Bo piękność moja w blask rośnie stopniami,

Ile, coś widział w ciągu naszej jazdy,

Wstępujem dworca wiecznymi schodami,

Gdybym ci blasku jej nie złagodziła,

Tu wystawiona na jej błyskawice