Pierwszego prawdy wiekuistej posła,
Co nas od ziemi tak wysoko wzniosła.
A promień łaski tak świecił nade mną,
Że z miast okólnych zdjąłem chmurę ciemną,
Mroczącą światłość tumanem pogaństwa,
Który świat zwodził wiarą oszukaństwa.
Patrz na tłum świateł, jaki tu migoce,
Byli to ludzie o marności swojej
Rozmyślający, którzy w życiu całem
Zapłomieniali duch takim zapałem,