Najcięższa lichwa nie tyle się sroży

W grzechowym buncie przeciw woli bożej,

Jak owoc bogactw, który serca mnisze

Jak jad oszala428 w łakomstwie i pysze.

Grosz, jaki Kościół na ziemi oszczędza,

Niech ma żebrząca w imię Boga nędza,

Nie, żeby po nim brali spadki sporsze,

Krewni, gamraty lub co jeszcze gorsze.

Mdłym ciałem waszym taka krewkość miota,

Że każda dobra ustawa zwietrzeje,