Światło, co nad mą kolebką świeciło,

Gdym tchnął raz pierwszy powietrzem toskańskim

Potem, gdym wstąpił za zrządzeniem Pańskim

Na drogę waszej kołującej jazdy,

Wyście mnie w siebie przyjęły, o gwiazdy!

A teraz do was wzdycha dusza moja,

Krzepcie ją jako jej tarcza i zbroja

W trudnej a ciężkiej pielgrzymce po niebie,

Która ją całą pociąga do siebie.

«Kiedyś tak bliski» rzekła Beatryce,