Zaród cnót wszystkich i do cnót podniety?»

A ja: — «Obfity deszcz świętego Ducha,

Co wezbranymi potokami płynie

Po starym i po nowym pergaminie469

Jest sylogizmem470 dla mnie tak subtelnym,

Że wszystkie szermy471 językiem śmiertelnym

Jako wiatr szumią mimo mego ucha».

Głos mówił znowu: — «Gdy wiarą duchową

Czcisz obietnicę i starą, i nową,

Za co ją, powiedz, masz za boże słowo?»