Żyjąca piękność lub jej malowidło,

Złączone z sobą zgasną przy uroku

Boskiej rozkoszy, o, któż ją wymarzy?

Gdym wzrok zatopił w uśmiechu jej twarzy.

A siła, jaką czerpałem z jej wzroku,

Od gniazda Ledy531 porwała mnie lotem,

W sferę krążącą najszybszym obrotem532.

Części tej sfery tak są jednolice,

Tak równie szybko okręca się cała,

Że nie opowiem, którą z nich wybrała