Gdy nędz obecnych prawdę mi odkryła,

Do jakich ludzie nieszczęśliwi przyszli,

Ta, która duch mój tak blisko wraiła,

Jak gdy w zwierciadle kto postrzeże z dala

Pochodnię, która za nim się zapala,

Wprzód nim ją ujrzy lub o niej pomyśli,

Wzrok za się zwraca, nie wierząc wzrokowi,

Ażeby widzieć, czy szkło prawdę mówi,

I widzi, że te światła, co się dwoją,

Zgodne są z sobą jak pieśń z nutą swoją;