Czuje, że stanąć w pół akordu trzeba;
Tak sztukmistrz rzuca pędzel albo dłuto,
Czując ostatnie sztuki wysilenie.
I taka, jak ją zostawiam opiewać
Lutni większego ode mnie poety,
Gdy z moją, jako podróżny do mety,
Śpieszę co prędzej pieśń trudną dośpiewać,
Z powagą do mnie rzekła uroczystą:
«Jużeśmy weszli, cześć Bogu i chwała,
Od ciał niebieskich z największego ciała