I swym uśmiechem; kształt raju ogólny
Wzrok mój ogarnął, ale nie był zdolny
W żadną część spojrzeć źrenicą utkwioną.
Wtem się zwróciłem z żądzą odrodzoną
Do mojej Pani, by w moim zwątpieniu
Nazwała rzeczy te po ich imieniu.
I wtem, o dziwo! zamiast Beatrycy
Widziałem starca597 kształt, wdzięk jego ruchów,
Na podobieństwo był niebieskich duchów,
Święte wesele pałało w źrenicy,