Ciągle nosiło tę świętą zasłonę56.
Wielkiej Konstancji57 tak światłość rzęśnieje58!
Z drugiego wiatru, co od Szwabów wieje59,
Zrodziła trzeci i na nim zgasł światu
Z tej krwi ostatni świecznik majestatu60».
Skończywszy mówić, Pikarda pobożna
Nuciła Ave: tak nucąc, w oddali
Znikła jak kamień tonie w mętnej fali.
Spojrzenia moje, ile było można,
Szły ciągle za nią, lecz gdy ją straciły,