Na ziemi żył już niebieskim pokojem.
«Ten, synu łaski, byt błogosławiony»
Mówił mi «będzie dla cię niepojęty
Dopóki trzymasz wzrok na dół spuszczony;
Lecz przebież okiem te kręgi bezmierne
Wyżej, aż ujrzysz stolicę Królowej,
Której królestwo uległe i wierne».
Podniosłem oczy, jak w brzask porankowy
Wschodnia część nieba w żywszym ogniu brodzi,
Świetniejsza od tej, gdzie słońce zachodzi.