Widziałem duchy pełne wesołości

W promiennym blasku, jaki z nich wynikał.

Myśl, czytelniku, gdybym, wielka wina!

Przerwał nić przędzy, co się tu zaczyna,

Jak niespokojny czułbyś głód nowości?

Sądź wedle siebie, ile te światłości

Bodły mnie wiedzieć, skąd i jakie były,

Odkąd się moim oczom objawiły.

— «O, urodzony szczęśliwie z powicia!

Któremu z wyższej dozwolono łaski