Ponieważ świeci przez twoje źrenice

Gdy się uśmiechasz: duszo świątobliwa!

Ktoś ty, ja nie wiem; dlaczego z tą gwiazdą

Światło twe zlewasz, która mniej szczęśliwa,

Przed ludźmi cudzym światłem się zakrywa83

Tak rzekłem: światłość, co zrazu mówiła,

Żywszym niż wprzódy ogniem zaświeciła.

Jak samo w sobie blask pochłania słońce,

Zakryte dla nas przez zbytek światłości,

Trawiąc gorącem pary łagodzące