Ja się uśmiecham z twej myśli dziecinnej;

Jeszcze twa stopa nie o mocy swojej,

Słabo na prawdzie jak potknięta stoi.

Te, jako widzisz, rysy cieniów mglistych,

Są to postacie istot rzeczywistych,

Tu wywołanych za śluby złamane.

A więc jak stoisz, przemów do nich z dala,

Słuchaj ich z wiarą, bo światłość prawdziwa,

Przez którą duch ich w radości opływa,

Nigdy im od się zbłądzić nie pozwala».