Długo szukałem ciebie w przypomnieniu,
Gdy mi pomagasz, zwąc się po imieniu,
Poznaję, jakbym cię widział od wczoraj.
Lecz powiedz, tu, gdyś wiekuiście błoga,
Czy do sfer wyższych nie tęsknisz goręcej,
Ażeby bliżej spoglądać na Boga,
Kochać go więcej, być kochaną więcej?»
Wtem uśmiech, w którym prześwieca pokora,
Jej twarz i drugich oświecił dokoła,
I przemówiła do mnie tak wesoła,