Na wzór jej młoda uciekłam od świata

I jej zakonu zamknęła mnie krata,

I ślubowałam w mej duszy do zgonu

Przez nią wskazaną iść drogą zakonu.

Ludzie zza kraty, z klasztornego progu,

Zawsze do złego skłonniejsi z nałogu

Niźli do dobra, porwali mnie skrycie;

A Bóg wie, jakie było moje życie.

Światłość, co w prawą żywe ognie nieci

I całym blaskiem naszej sfery świeci,