I coraz wyżej i wyżej powiewa,
Aż nim doścignie do wierzchołka drzewa1208
To mnie ośmiela, o Pani! w tej chwili
O drugą prawdę zapytać w pokorze,
Której blask dla mnie zakrywa błąd gruby:
Chcę wiedzieć, człowiek czy złamane śluby
Zastąpić godnie innym ślubem może,
Gdy szalę jego ciężarem przechyli?»
Ona spojrzała oczyma boskimi,
W nich żar miłości pałał tak uroczy,