Drudzy sofizmem albo siłą rządzą:

Ten się wycieńczał ciała rozkoszami,

Ten się upajał słodkim próżnowaniem,

Ten sprawy kraju ciągle miał na pieczy,

Drugi zysk gonił duchownego chleba:

Podczas gdy wolny od tych wszystkich rzeczy,

Ja z Beatrycze wstąpiłem do nieba,

Gdzie mnie czekało tak świetne przyjęcie,

Gdy każda z dusz tych w wirowym zakręcie

Na punkcie koła, skąd krążyć zaczęła,